sobota, 15 października 2011

Corn maze

Hej. :) Bylismy wczoraj na corn maze. To jest labirynt. Jestes w srodku pola kukurydzy i musisz sie wydostac. Haha, oczywiscie wszystko strzezone, a gdy juz zabladzisz, to sa ludzie, ktorzy Ci pomagaja. W tym roku corn maze w Lacey jest na wzor Belli i Edwarda ze Zmierzchu. Normalnie chodzisz gdzies w srodku ich glowy. Musisz znalezc wskazowki i punkty w srodku tego labiryntu. Znalezlismy tylko dwie. Bylam z hostami, z hostami kolezanki z Tajlandii i z nia. Pozniej przeslismy do straszniejszej partii. :D Tym razem jestes w normalnym labiryncie, w ktorym... straszy! Ludzie sa poprzebierani za potwory i nagle wyskakuja! Aaaa! To bylo starszne! Nagle facet z pila wyskakuje na Ciebie, haha! Muzyka to jak z horrorow! Wszyscy sie za reke trzymalismy, tak bylo strasznie.

Widok z okolicy (zachod slonca):

Moi hosci to w rozowej bluzie i z tylu Host Tata, ktory pokazuje rogi. :D

Nie zrobilam w labiryntach zdjec, bo nie wolno bylo uzywac flesza i swiecic. :(

czwartek, 13 października 2011

Tennis

Hello! Ale jestem zmeczona! Wlasnie wrocilam z lekcji tenisa i padam! Trwaly tylko godzinke, ale i tak nie czuje rak.

Dzisiaj na nutri well probowalismy roznych owocow. Niektore byly okropne i wcale jak owoce nie smakowaly, niektore to tylko ziarenka, a niektore przepyszne, jak np. "jakastamnazwajablek". :) Na biologii trudny test, z ktorego dostalam C, lol. Oczywiscie mozna poprawic, jak wszystko. Na angielski musielismy przyniesc zdjecie z dziecinstwa. Przynioslam to:


Matko! Wszyscy sie pytali czy to zdjecie jest zrobione w Polsce. Oczywiscie nie jest, ale bylo smiesznie, gdy mysleli, ze Polska tak wyglada.

Po szkole pojechalam na pierwsza lekcje tenisa z kolezanka z Tajlandii - Chavisa. Bylo srednio. Ona juz w Tajlandii chodzila na tenisa rok, a ja dopiero kilka razy i nie za bardzo rozumialam, co trener do mnie mowil.


Wiele osob sie pyta czy tesknie za Polska. No oczywiscie! :P

środa, 12 października 2011

Thai Food

Hello! Wczoraj bylismy w centrum handlowym i kupilam sobie sukienke na homecoming. :D Jest czarna, ale pokaze ja w dniu homecomingu. Haha! :)) Dalej jestem zmeczona po zakupach! Dzisiaj w szkole nawet ciekawie, zwlaszcza, ze na Nutri Well jedlismy precle, a na US History facet przyniosl dla kazdego paczki za dobrze napisany test. Aha, wczoraj po shoppingu poszlismy do tajskiej restauracji.


Spodobala mi sie lazienka w restauracji, a szczegolnie obraz:


Weekend zapowiada sie ciekawie + jutro jade na pierwsza lekcje tenisa. :) Ojej, jak ja sie wyrobie z tymi sportami?

niedziela, 9 października 2011

Hiking!

Heeej! Bylismy wczoraj na wspinaczkach w gorach z Hostami mojego kolegi z Tajlandii. W zyciu sie tyle nie usmialam! On to w ogole ma przerabane! Haha, jezeli chce gdzies wyjsc, to musi ich poinformowac trzy dni przed tym wydarzeniem. Moze pic tylko szklanke mleka dziennie, nie moze jesc nic slodkiego, ogladac telewizji i ma na kompie 15 minut na tydzien! A oni sa taaacy dziwni! :D Ale dobrze, ze ja juz mam ok. Co do zmiany Hostow, to zadecydowalam o tym z mama w Polsce i ona zadzwonila dalej. Zabrali mi telefon, na ktorym mialam muzyke. nawet nie pisalam smsow, ani nic... A chcialam go miec jako emergency w naglych wypadkach. Poza tym dzielenie pokoju itd. Nie chodzi o to, ze sie nie dogadywalam z Host Siostra. Po prostu jakos od poczatku bylo sztywno. Nie czulam sie szczesliwa i tyle.

Zdjecia ze wspinaczek, lasu:


I z Subwaya z piatku (z wymiencami z Kazachstanu, Tajlandii x2 i kolegami ze szkoly):


Bede teraz pisac czesciej, pozdrawiaaaam!

piątek, 7 października 2011

Zmiana...

Hej. Nie pisalam przez pewien czas, bo nawet nie bylo kiedy. Po pierwsze zmienilam Host Rodzine. Zastanawialam sie nad tym od dawna i w koncu postanowilam zadzwonic do koordynatorki i zmienic. Mieszkam teraz z Karrie i Paulem. Nie maja dzieci, ale mieli juz 3 exchange studentow. Poza tym maja 3 koty i psa - husky. Sa naprawde swietni i wreszcie mam swoj telefon 24 h na dobe i nie dziele z nikim pokoju. Taaak, to jest pierwszy powod, dlaczego to zrobilam. Reszte zatrzymam dla siebie. :)) Teraz czuje sie szczesliwa.

Robimy z Karrie i Paulem mnostwo rzeczy. Np. wczoraj ciasteczka. W sobote zamierzam pokazac cos polskiego - placki ziemniaczane. Oczywiscie, jezeli sie uda... :D

PS moge teraz byc na komputerze bez ograbiczen i jezeli chcecie pogadac na skype, to smialo: funnybunny728 (skype name). Rozmawialam juz z kilkoma dziewczynami, ktore chca wyjechac na wymiane. Oczywiscie nie naduzywam czasu na kompie i robie mnostwo rzeczy outside.

Kilka zdjec:

Dodam zdjecia pokoju i domu i takie tam jutro. :) Pozdrawiaaaaaam!